JADŁOSPIS
HOME
SIEĆ ŚMIECHu
TIDA TIDA
DOWCIPY
NAGROBEK
NASZE GIERce FLASHOWE
GANJA SWEEPER
TETRIS
KIKUGI
MEDIA
FLASHKI
TEXTy
TWÓJ KOMP W NOCY
EWOLUCJA MÓZGU
ZATRUDNIMY
PIES SIĘ ZESRAŁ
TEKSTY
KUBUŚ PUCHATEK
MUMINKI
JAJA W ZESZYTACH
POEZJA
PAMIĘTNIKI
PYTANIA
GRAFFa
GALERIA ŚMIECHU
UNTITLED-COMICS
REAL LIFE PL
DEFORMATOR TWARZ
KARYKATURY
KROWY W ASCII
PIERDY
KSIĘGA GOŚCI
ZAMÓW MAILa
POWIADOM ZNAJOMEGO
o SMIECH.NET
AUTORzy
WSPÓŁPRACA
Kalkulatory online


SMIECH.NET
tworzy ekipa z
3RedAnts Studio



Inne nasze strony:
mms
calculla.pl
calculla.com
tooschee
 TEXTY

NOWE
Moja wersja piekła
Arxel Entering The Matrix
Komarzyca i kornik
Życie na Marsie
Byłem w niebie
Rodzaje gówna
Matrixo-maniak
O woskowaniu łodzi
Lokatorka
Czerwony K-ptueq
Matura z polskiego i fizyki
Pytania z matury w Pruszkowie
PARODIE
Hobbit - tam i z powrotem
Historia króla Artura
PRZEKRĘTY
Życiowy przekręt
Rękawiczki
Podanie o pracę
ZDZIERKA Z...
Antyreklamy
Rady dla początkujących kierowców
Hodowla mężczyzn
Analiza chemiczna kobiety
Automatyczne sekretarki
Jak korzystać z bankomatu
Katolicki regulamin uprawiania sexu
Zabawa dziurkami
Zasady golfa sypialnego
PYTANIA
Jaki jest typ twojej partnerki?
HISTORYJKI
ONLY ONE
Blokada rolnicza
Historia aniołka
Jej pierwszy raz
Komunikaty wojenne
Korzystanie z ubikacji na uczelniach
Krześlak
Lądowanie na księżycu
Leć
List od matki
Moja codzienna droga do szkoły
Raport z wypadku
Stworzenie Świata
Wyprzedzanie
SPORT
Scenariusz meczu
Powiedzonka komentatorów
ODZYWKI
Odzywki
Odzywki nauczycieli
WYLICZANKI
10 przykazań szczęśliwego człowieka
30 zdań które może powiedzieć KOBIETA gołemu mężczyźnie
Dlaczego kura przekroczyła ulicę
Dzienniczek ucznia
Jesteś zmęczony?
GRAFITTI
Ogłoszenia parafialne
Opisy wypadków
Polowanie na słonia
Religie
Skala sily wiatru
Użytkownicy komputerów
W temperaturach
Z notatnika milicjanta
INNE
Modlitwy kulinarne


Only one

Wszystko zaczęło się od chwili, gdy dowiedziałem się, że mam w tym wziąć udział. Najgorsze, że kazali. Powiedzieli, że muszę, że nie mam wyjścia. Albo wchodzę w to pełną parą albo koniec ze mną. Wybór był oczywisty, nie chciałem umierać. Później, powiedzieli, że przeżyje tylko zwycięzca. THERE CAN BE ONLY ONE !
W krótkim czasie zostawiłem wszystkie inne zajęcia, wszystkie moje pasje, marzenia. Liczyło się tylko jedno. Trenowałem do kresu wytrzymałości. Nie spałem, zapomniałem o przyjemnościach. Poświęciłem się bez reszty. W końcu - stawką było moje życie.

Nie czekałem długo. W środku nocy wyrwali mnie ze snu i kazali stawić się na starcie. Byłem tam w niecałe 20 sekund (naprawdę byłem GOTOWY). Ustawiono mnie pomiędzy innymi. Potem było czekanie. Ta presja, ten stres - zżerał mnie żywcem. Wiele razy, gdy myślałem, że to już, gdy wszyscy byliśmy już na swych miejscach, nagle coś gdzieś nie było jak trzeba i musieliśmy zaczynać ustawianie od początku.
Start nastąpił, gdy byłem całkiem nieprzygotowany. Zresztą nie tylko ja. Można było przypuszczać, że tak będzie. Że cały ten cyrk z tyloma podejściami jest celowy, że chcą nas zniechęcić, żeby wygrał nie tylko silny fizycznie, ale i psychicznie. Wylądowałem gdzieś na tyłach, za ostatnim peletonem. Wiedziałem, że nie mam już szans. Starałem się, dawałem z siebie wszystko, ale nie byłem w stanie nadrobić dystansu.
W początkowej fazie wyścigu, biegliśmy wąską, dobrze oznakowaną trasą. To był początek, więc speed był niesamowity. Nikt nie oszczędzał sił, bo nikt nie wiedział jak daleko jest meta. Wszyscy parli do przodu po równym, wygodnym trakcie. Nagle droga znikła ! Wiedziałem tylko, że mam biec do przodu. Wszyscy to wiedzieli. Wszyscy biegli...
Wzięła mnie złość ! Co za popapraniec każe mi biec w wyścigu, w którym nawet nie ma normalnie przygotowanej trasy ! Zakląłem w duszy i stanąłem. "Pieprzę to !" - mówiłem sobie w myślach. "Nie będę biegał, bo ktoś tak chce !". Zamiast biec, zacząłem iść. Szedłem sobie tak jak mi sie podobało. W lewo, w prawo, wolno, szybko - według własnego uznania. Oczywiście w kilka sekund straciłem z oczu nawet ostatniego zawodnika. Ale gówno mnie to obchodziło !
Po kilku minutach bezsensownego łażenia po śladach, które zostawili konkurenci, zobaczyłem w oddali na ziemi dziwną plamę. Potem kolejną i kolejną. Było ich coraz więcej ! Dobiegłem do pierwszej z nich... To były w połowie strawione szczątki jednego ze współtowarzyszy ! Obok setki, a dalej tysiące, miliony ZABITYCH z zimną krwią moich braci !
Miałem dość !!! Kląłem w duszy ! Dałem się wciągnąć w podejrzany wyścig, ZJEBAŁEM start, a teraz jestem SAM na trasie pełnej trupów kumpli ! Na dodatek jakieś malutkie, zielone robale wpieprzają ich zwłoki, a co niektóre z nich zauważyły mnie i spoglądają swymi obleśnymi ślepiami oblizując się ! Zeżrą mnie żywcem jeśli czegoś natychmiast nie zrobię.
Nie jestem głupi. Nie jestem bohaterem. Nie mam z nimi szans. UCIEKAM !

Biegłem na oślep. Miałem pęd, jak nigdy na treningach. Nie dbałem o kierunek, tylko o prędkość i o to by mnie te paskudztwa nie dogoniły. A były tuż za mną ! Gdy myślałem już, żeby się poddać, zobaczyłem wielki dom. Oczywiście pobiegłem w jego kierunku. Robaki za mną zaczęły zwalniać. Im bliżej domu byłem, tym one wolniej biegły. Gdy dobiegłem do drzwi, ich tłum kłebił i wił się w oddali, ale już się nie zbliżał do mnie. Wyglądało na to, że czegoś się boją. Ja nie miałem nic do stracenia !
Wcisnąłem klamkę, wszedłem do środka, zatrzasnąłem do drzwi...

Poczułem tylko uderzenie w główkę i jak odpada mi ogonek. Gdy się obudziłem, wiedziałem, że zostałem wchłonięty przez coś dużego ! I że sam jestem jakby większy. I że wokoło mnie jest ciemno i mokro i nie mogę się wiele ruszyć, skrępowany jakby jakąś błoną. Gdy z całej siły spróbowałem ruszyć nogą, udało mi się tylko zawadzić o jakąś ścianę. Usłyszałem radosny okrzyk:
- O zwowu kopie !
I czule dodane:
- Niedługo wyjdziesz maleńki!

Już wiedziałem. Wygrałem ten wyścig. THERE CAN BE ONLY ONE !

Kilka lat później dowiedziałem się, że te małe zielone robale noszą nazwę "NONOXYNOL 9" i są składnikiem współczesnych prezerwatyw i środków plemnikobójczych. A moje życie DOPIERO SIĘ ZACZYNA........

SIĘ ZACZYNA........








o nas | współpraca | kontakt | Kemu Studio

Copyright © 2000 - 2008 by Kemu Studio



Twńj IP:3.88.156.58